Starożytność

Akt istnieje w sztuce od zawsze. W starożytnej Grecji był odbiciem idealnego fizycznego piękna, symbolizującym zwycięstwo porządku nad kaprysami natury i szlachetność ludzkiego ducha. Była to forma sztuki, którą posługiwano się, aby ukazać bóstwa, natomiast śmiertelników zawsze przedstawiano ubranych. W średniowieczu zaś nagość identyfikowano z pokusą i grzechem. W teologii chrześcijańskiej nacisk położono nie na przemijający ideał fizyczny, ale na piękno nieśmiertelnej duszy ludzkiej. Wizerunki nagich ludzi były w tym okresie rzadkie i zawsze były to wyobrażenia przedstawiające Pokusę, Sąd Ostateczny czy męki piekielne. W renesansie nastąpił powrót do wszelkich wzorców klasycznych, także do ówczesnej wizji człowieka o pięknym ciele, które obrazuje piękno ducha. W XV-wiecznym Rzymie odkrycie wielu antyczych rzeźb (np. Apolla Belwederskiego czy Wenus Medycejskiej) dało współczesnym artysom modele dla ich sztuki, podczas gdy nowa tolerancja Kościoła dla nauk anatomicznych pozwalała zdobywać nową wiedzę o budowie ludzkiego ciała. Od końca XVI wieku rysunek z natury stał się podstawową częścią artystycznego wykształcenia. Popularność aktu jako tematu utrzymywała się przez cały barok aż po wiek XIX, pomimo, że w osiemnastym stuleciu konkurencję dla aktów zaczęły stanowić pejzaże i scenki rodzajowe, które zdobywały coraz wiekszą popularność. Akt zachował jednak swoje znaczenie, choćby z tego powodu, że był bardzo pomocny przy przedstawianiu tematów o wyższej randze kulturowej - religii, alegorii czy mitologii. Tematyka taka była preferowana głównie przez mecenasów pochodzących z arystokracji i duchowieństwa, totez popularność aktu była różna w różnych rejonach. Łatwiej było go znaleźć w krajach katolickich, takich jak Włochy czy Flandria, albo w krajach o silnej tradycji mecenatu państwowego, jak np. Francja, niż w krajach burżuazyjnych w rodzaju Anglii czy Holandii, gdzie publiczność zdawała się zdecydowanie preferować portrety i malarstwo rodzajowe.